W dniu 18 marca odbyło się kolejne spotkanie naszej wspólnoty Miriam. Spotkanie rozpoczęliśmy od rozważania Drogi Krzyżowej. Następnie rozpoczęła się Msza Święta. Podczas homilii ks. Damian Ziemba nawiązał do rozważanej Ewangelii. Jezus uzdrowił człowieka w czas szabatu.
Podczas uzdrowienia nikt Jezusowi nie klaszcze, nikt nie chwali natomiast Żydzi zaczynają prześladować Jezusa za to, że on zrobił coś dobrego. My tez możemy mieć takie doświadczenie w swoim życiu, że pomaganie wcale nie jest mile widziane. Jezus w dzisiejszej Ewangelii nie zrobił nic złego i możemy zobaczyć na Jego przykładzie, że jak w naszym życiu będziemy wierni Bogu to prześladowania mogą się pojawić – zarówno od bliskich jak i od dalszych osób. Innym osobom może się to nie podobać i to prześladowanie czasem może mieć znamiona ironii, wyśmiania, komentarza czy odrzucenia. My możemy takie różne trudności przeżywać. Co robi Jezus w tej sytuacji? Mówi wprost, robi swoje i idzie dalej swoją drogą. Podobne rzeczy w swoim życiu robili Święci. Często z nich sie naśmiewano, kierowano przytyki i szydzono. Jezus chce nam pokazać, że dla świata możemy być dziwni i niezrozumiani ale dla Pana Boga jest to cenne . Jak Cię wszyscy chwalą to zastanów się czy faktycznie idziesz w kierunku Jezusa – mówił ks. Damian. Nie bójmy się tego, że dla świata będziemy dziwni , bo dla Pana Boga jest to cenne i święte.
Po Mszy Świętej odbyła się konferencja na temat dobrej spowiedzi, którą poprowadził nasz Pasterz wspólnoty. Rozważany był żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Żal za grzechy – innymi słowy – decyzja serca. Ważne jest aby odkryć to, że zraniłem kogoś kogo kocham. My mamy dwa rodzaje żalu – żal doskonały czyli ten, który mówi, że kocham Boga i żałuje że go zraniłem i żal niedoskonały – wtedy kiedy wybieram Boga bardziej z powinności niż miłości. Pamiętajmy, że taki żal jest do spowiedzi wystarczający . Żal niedoskonały ma mi pokazać, że jeszcze w swojej wierze nie jestem tak daleko, ale moją droga jest dążenie do żalu doskonałego a to Jezus ma wypełniać moje braki. Św. Jan Maria Vianney powiedział: ”nie trzeba wielu słów przy spowiedzi – jedno żałuje wypowiedziane z serca – wystarczy”. Sam gest klękania może być też jedną z części naszego żalu.
W żalu mamy 3 kwestie. Pierwsza to – ból duszy . Druga – to wstręt do grzechu, nienawiść do grzechu, i trzecia to postanowienie poprawy. Pamiętajmy o tym, że Pan Bóg nie ma takiej postawy, że nienawidzi grzesznika, ale nienawidzi grzechu. Jaki powinien być ten żal? Przede wszystkim powinien być prawdziwy, wyrażony i nadprzyrodzony czyli odniesiony do Boga i powszechny czyli obejmujący wszystkie nasze grzechy.
A co w sytuacji kiedy nie mogę się wyspowiadać i okoliczności tego nie ułatwiają (np. czas pandemii) ? Jeśli jestem w stanie stanąć w tej postawie żalu doskonałego to wtedy mogę przyjąć Komunię Świętą. Ważne jest aby rozróżnić grzech ciężki i grzech śmiertelny. Żeby był grzech ciężki muszą być spełnione trzy warunki:
Grzech ciężki powoduje to, że ja zrywam relacje z Bogiem. Grzech lekki osłabia relacje z Bogiem. Kiedy występują jeden lub dwa powyższe warunki mówimy wtedy o grzechu lekkim. Warto sobie zadać trzy pytania.
Trzeci warunek dobrej spowiedzi to jest mocne postanowienie poprawy. To jest walka o zmianę naszych decyzji. Nie tylko o odcinaniu się od grzechu ale od tego, że odcinam się OD OKAZJI do grzechu. Prosimy Jezusa o Jego łaskę – “beze Mnie nic nie możecie uczynić” – Pan Bóg nas stale zaprasza byśmy oparli się na Nim. Spowiedź to jest nasze nawrócenie by raz na zawsze odrzucić to co jest złem i grzechem. Starajmy się umacniać nasze powołanie i nie szukać okazji do grzechu. Ludzką rzeczą jest upaść ale Pan Bóg nas zaprasza do tej walki i to postanowienie poprawy faktyczne ma być MOCNE i POKORNE – czyli w łączności i modlitwie z Bogiem. Św. o. Pio mówił by się nie zniechęcać – każdy upadek może być krokiem do Boga jeśli wracasz.
Czwarty warunek to szczera spowiedź. Prawda musi być szczera i nie może być udawana. Ważne jest tutaj nazywanie grzechu konkretnie i nie udawanie, że mnie nie boli. Św. Jan Maria Vianney powiedział: “O, jak bardzo ślepi są grzesznicy, którzy wstydzą się albo też boją wyspowiadać się ze swoich upadków! Na co się przyda to ukrywanie, skoro kiedyś tajniki serc zostaną odsłonięte na oczach całego świata?”. Jest w nas pokusa żeby Pana Boga przechytrzyć – dlatego lepiej na spowiedzi powiedzieć wszystko i konkretnie. W spowiedzi mamy obowiązek powiedzieć wszystkie grzechy ciężkie, ich ilość i okoliczności. Mówiąc na spowiedzi o grzechach lekkich kształtujemy swoje sumienie. Św. Jan Maria Vianney mówił: “diabeł robi wszystko żebyś milczał, Bóg robi wszystko żebyś powiedział”. Jeśli zapomnimy jakiś grzech to powiedzmy to na kolejnej spowiedzi. Pamiętajmy, że na spowiedzi mamy mówić tylko o swoich grzechach a nie o innych.
Ostatni warunek – zadośćuczynienie – czyli mamy naprawić wyrządzone krzywdy. Czasem jest to modlitwa, wyrzeczenie, post. Pokuta zadana przez księdza musi być możliwa do spełnienia. Pamiętajmy o tym, że dobra spowiedź to nie jest perfekcja – to serce zwrócone do Boga. Niech przyświeca nam myśl, że “zanim to zrobiłeś to Pan Bóg już czekał z przebaczeniem”. Ojciec Pio mówił, że “spowiedź jest takim miejscem gdzie dusza odzyskuje życie.” Pamiętajmy, że spowiedź sięga głębiej i jest to łaska Sakramentu. Jest to proces leczenia duszy i te 5 warunków spowiedzi zapewnia zdrowienie naszej duchowości.
Natomiast Kapłan to świadek Boga a nie policjant. Wyznanie grzechu daje moc i możliwość by Pan Bóg przemieniał nasze serce. Pamiętajmy, że spowiedź to nie psychologia ale relacja z Bogiem. Jemu najbardziej zależy, żebyśmy mieli piękne i zdrowe serca, byśmy przychodzili do spowiedzi jak do Kogoś, kto kocha – mówił ks. Damian.
Autor : RJN