W kolejny wtorek jak zwykle nasza Wspólnota zgromadziła się w Kaplicy Domu Diecezjalnego Tabor. Wielu z nas przyjeżdża dużo wcześniej, przed Mszą Świętą, żeby w ciszy swego serca adorować Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie. W tej ciszy, patrząc na Wielkiego Boga, ukrytego w małym opłatku możemy Mu wyznać to, co nas boli i raduje, co nas martwi, co się wydarzyło. A On zawsze obecny z radością wszystkiego wysłucha i ukoi nasze serca.
Na początku Mszy Świętej, ksiądz Daniel, nawiązując do słów pieśni na wejście trafnie zauważył, że chrześcijanie niestety zbyt często są smutni. A przecież chrześcijanin powinien być radosny, sama Biblia mówi: „zawsze się radujcie”, mamy przecież tak wiele powodów do szczęścia, a tak rzadko wyrażamy naszą radość.
W nawiązaniu do pierwszego czytania z dnia, czytania z Księgi proroka Ozeasza, ksiądz Daniel pouczał nas, że może się tak stać, że nasza pobożność i religijność może być przeciwko nam. Może tak być, że będą to tylko puste rytuały, bez duszy, bez serca, jedynie wypowiadane regułki, bez najmniejszego zaangażowania. A Słowo Pana Boga zawsze nas zdemaskuje. Jako przykład Ksiądz podał formułę, którą kapłan wypowiada w czasie Mszy Świętej, podczas obrzędów komunii, po śpiewie Baranku Boży, a która brzmi:
Panie Jezu Chryste, *
niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej *
nie ściągnie na mnie wyroku potępienia, *
lecz dzięki Twemu miłosierdziu niech mnie chroni *
oraz skutecznie leczy moją duszę i ciało.
Nawet rzeczy robione dla Boga mogą na nas sprowadzić potępienie. Boga nie da się oszukać. On zna i przenika nas. Zna nasze serca i umysły, zna nasze myśli i odczucia, wie wszystko. Nie da się Go przechytrzyć. Dzieło Boże możemy albo akceptować albo niszczyć. A obłuda jest nawet gorsza od niewiary. Bo człowiek niewierzący jest stały w swej niewierze. A obłudnik jest oszustem. Jezus zna nasze serca. Jak mówi Psalmista: „Przenikasz i znasz mnie Panie, wiesz, kiedy siedzę i wstaję”. Jezus chce nas ratować swoim Słowem i sakramentami. Jak mówiła dzisiejsza aklamacja i Ewangelia: Jezus leczył WSZYSTKIE choroby i WSZYSTKIE słabości. WSZYSTKIE, niewybrane, nie te lżejsze, ale WSZYSTKIE. Nasze serca muszą być szczere wobec Boga. Jego nie można „udobruchać”. Zna nasze serca i przenika je swoją Miłością.
Na koniec rozważań Ksiądz Daniel przypomniał nam o konieczności, a wręcz obowiązku modlitwy za kapłanów. To oni, kapłani, są najbardziej narażeni na wiele zagrożeń: niewiarę, rutynę, ochłodzenie duchowe. Jak mówił Święty Kapłan Jan Maria Vianey: „Nie ma złych księży, są tylko ci, za których ludzie za mało się modlą…” Módlmy się, więc często za naszych kapłanów i strzeżmy naszych serc przed obłudą.
Na początku naszego spotkania modlitewnego przyzywaliśmy Ducha Świętego, aby przyszedł no naszych serc, rozpalił nas, dał nam odczuć swoją Miłość i obecność. Przez słowa piosenki prosiliśmy, aby Duch Święty obdarzył nas swoją mocą, wlał w nas światło swojej Prawdy, uświęcił nasz każdy dzień. Wyznawaliśmy, że Jezus jest naszym Panem, prosiliśmy o ożywienie naszych serc i otwarcie ich na Jego działanie i ocierał nasze łzy. W odpowiedzi na nasze prośby Pan dał nam swoje Słowo:
Pan buduje Jeruzalem,
Gromadzi rozproszonych z Izraela;
On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje ich rany.
Bóg nas chce leczyć, chce nas uzdrawiać, chce opatrzeć nasze rany, widzi nasze cierpienie i nie chce zostawiać nas samych. Dziękowaliśmy Panu za Jego Słowo, za Jego opiekę i troskę o nas. Powinniśmy Mu dziękować i błogosławić w każdej sytuacji, szczególnie w tej trudnej. W swoim Słowie Bóg nieustannie utwierdzał nas o Swojej Miłości, mówił, że jest z nami zawsze, pocieszał nas, jako swoje ukochane dzieci. Pan przychodzi do osób złamanych i leczy ich na duchu, jest z nimi zawsze, nie opuszcza i troszczy się.
Po modlitwie rozpoczęła się konferencja. Była ona tym razem wyjątkowa, audiowizualna wygłoszona przez ks. Krzysztofa Kralkę SAC. Tematem konferencji była „Walka duchowa – codzienność chrześcijanina.” Posłuchaliśmy o pierwszym etapie przeżywania wiary. Konferencja jest dostępna do osłuchania poniżej.
Po konferencji podsumowując ją, dzieliliśmy się w kilkuosobowych grupkach tym, co się u nas dzieje, czym żyjemy w oparciu o konferencję, jakie jest moje życie i który etap przeżywam w tym momencie. Po grupkach chętne osoby mogły podzielić się swoim świadectwem. Na zakończenie naszego spotkania oddaliśmy hołd Panu Bogu i Maryi przez śpiew Apelu Jasnogórskiego.
autor: Ela Dojka