Z każdej sytuacji możesz wyciągnąć dobro

28 czerwca 2016

28 czerwca odbyło się, ostatnie w tym miesiącu, spotkanie Wspólnoty Miriam. W ten dzień również wspominaliśmy św. Ireneusza, biskupa i męczennika. Spotkanie rozpoczęło się piękną pieśnią, której słowa brzmiały: „Chwała Jezusowi, który za mnie życie dał, Chwała Temu, który pierwszy umiłował mnie..”. Jezus, jako pierwszy nas umiłował i z tej miłości oddał za nas swoje życie.

Jest to niezwykły wyraz miłości i dobroci, za którą powinniśmy dziękować każdego dnia. Jezus nieustannie jest przy nas i otacza nas swoją opieką. Już na samym początku modlitwy uwielbienia, Jezus dał nam Słowa otuchy i nadziei:

„Niech miłość i wierność cię nie opuszczą, przymocuj je sobie do szyi, na tablicy serca je wypisz, a znajdziesz uznanie i łaskę w oczach Boga i ludzi. Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku. Poznawaj Go na każdej swej drodze, a On twe ścieżki wyrówna.” (Prz 3,3-6).

Bardzo często przechodzimy kryzysy w naszym życiu. Są to kryzysy w pracy, rodzinie, związku czy kryzysy wiary. Jest to nieodłączna część naszego życia. Bóg mówi do nas, abyśmy Mu zaufali i nie polegali na swoim rozsądku, bo sami nie możemy nic uczynić. Sami tych kryzysów pokonać nie możemy. Jednak Bóg wyciąga do nas wszystkich rękę, aby prowadzić nas przez życie swoimi ścieżkami. Nie zostawia nikogo samego. Mówi do nas, że jeśli mu zaufamy, i będziemy kierować się miłością i wiernością, nie tylko zyskamy wśród ludzi, ale przede wszystkim w oczach Boga. Bardzo często bywa tak, że czujemy się zalęknieni i nie wiemy, co robić. Wydaje się nam, że nasza droga przez życie jest wyjątkowo kręta. Jezus daje nam światłość, która mówi jak mamy dalej iść. Światłość będącą drogowskazem. Bóg mówi, że się nie pomyliliśmy, że On właśnie jest tą drogą i daje nam Słowo potwierdzenia:

„Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję” (Dn 13, 60).

Po raz kolejny Pan utwierdza nas w tym, że wystarczy, że mu zaufamy i oddamy wszystko, co leży nam na sercu, a uzyskamy pokój i radość. Wszystkie sprawy, które są gdzieś głęboko w nas zakorzenione, wszystkie sprawy, które na bolą, i o których wolelibyśmy nie pamiętać – wszystko to w oczach Boga jest czymś wielkim. Bo to, co nas dotyka, jest dla Niego duże i On chce się tym wszystkim zająć. Dobroć Boża objawiła się w obrazie Jezusa, stojącego z wyciągniętymi rekami, aby przyjąć na siebie wszystko to, z czym sobie nie radzimy. Nasz Ojciec nas uzdrawiał i zabierał to wszystko, co zdecydowaliśmy się Mu oddać, a my mocą Ducha Świętego stawaliśmy się wolni od strachu, lęku i cierpienia. Jezus jest przy nas i pragnie nas uzdrawiać. Jesteśmy dla Niego wszyscy tak samo ważni i traktuje nas z ogromną miłością i delikatnością. Jezus mówi, że jesteśmy wielką rodziną, jesteśmy dla siebie braćmi i siostrami.

„Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. (Mt 12, 46 – 50).

Uwielbialiśmy Boga w bliskości, jaką nam ofiarował. W relacji brata i siostry, którymi nas nazywa. Uwielbialiśmy Go za dary, za wolność i niezwykły pokój, jaki w nas wlewał. Uwieńczeniem modlitwy uwielbienia był akt oddania całego życia Jezusowi w pieśni i zaproszenie Go do zamieszkania w naszych sercach. Na koniec spotkania miała miejsca konferencja na temat grzechu, której autorem był ks. Mariusz Wawrzynek. Tytułem wstępu, ksiądz przytoczył Słowo z Księgi Rodzaju o upadku pierwszych ludzi. Wąż, który skusił Ewę do spożycia zakazanego owocu, był bardzo inteligentny. Nie pokazał Ewie negatywnych skutków grzechu, lecz przedstawił jego zalety. Diabeł podchodzi do ludzi sposobem. Wmawia nam, że zło jest fajne, pokazuje nam same korzyści z tego, jakie ten grzech może nam dać. Akt przegrania Ewy, nie nastąpił w chwili zjedzenia jabłka, lecz w momencie nawiązania rozmowy z wężem, w chwili konfrontacji z grzechem. Podobnie jest z nami. Gdy zaczynamy ulegać pokusom, rozpoczynamy dialog z diabłem, wstępujemy w grzech i przegrywamy. Grzech, to pójście na łatwiznę. To wybranie przyjemności, która później zamienia się w poczucie winy, będącej pokarmem dla szatana. Źródłem każdego grzechu jest brak zaufania Bogu, a tym samym poleganie bardziej na samemu sobie. Doskonałym obrazem grzechu, jest porównanie, przez ks. Mariusza obecności obcego ciała w organizmie człowieka, które z czasem ropieje. Tak samo działa grzech. Niszczy nie tylko nas od wewnątrz i wprowadza pustkę, ale także niszczy relacje między ludzkie. Bóg stworzył nas, jako istoty grzeszne, ale dał nam też sakrament pokuty i pojednania. Jest to dla nas jedyny ratunek i sposób na uwolnienie się od zła. W czasie konferencji, ks. Mariusz zapraszał nas do pojednania z Bogiem i kościołem, poprzez spowiedź i oczyszczenie swej duszy. Z każdego grzechu, z Bożą pomocą, można wyciągnąć dobro. Bóg czasami „dopuszcza” grzech, abyśmy mogli dostrzec swoją słabość i nicość, abyśmy pozbyli się pychy i przestali się wywyższać. Jednak nigdy nie pozostawia nas samych. Ojciec nieustannie na nas czeka z wyciągniętymi rękami i nigdy nas nie potępia. Korzystajmy z daru Spowiedzi, abyśmy nie stali się niewolnikami grzechu.

autor: Judyta Misiak

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies), które umożliwiają nam udoskonalać stronę. Dowiedz się więcej

Czy wyrażasz na to zgodę?

Znajdź nas na Facebooku Oglądaj co robimy na Instagramie

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies), które umożliwiają nam udoskonalać stronę. Dowiedz się więcej

Czy wyrażasz na to zgodę?