„Jeśli nie staniecie się jak dzieci…”

21 czerwca 2016

Kolejne wtorkowe spotkanie rozpoczęliśmy od indywidualnego zapoznania się z osobami, których jeszcze nie znamy oraz tymi, którzy są nam bliscy. Zaprosiliśmy Ducha Świętego, aby nas prowadził w modlitwie, abyśmy umieli patrzeć na Pana Jezusa, a nie na nasze trudności, na to, co nas ogranicza, co jest słabe w naszym życiu, bo On już to wszystko zwyciężył na krzyżu.  I Duch Święty nas prowadził – otworzył nasze serca, nasze zmysły na Tego, który zwyciężył każdą trudność i każde zło naszego życia. Przyszedł do naszych strapień i trudności. Przyszedł i wlał w nas radość bycia chrześcijaninem.

Po wspólnej modlitwie konferencję wygłosił Jacek. Konferencja prowadzona była w oparciu o słowa z Ewangelii św. Łukasza i św. Mateusza:

Zaczęli zastanawiać się nad tym, kto z nich jest największy. Jezus, znając ich myśli, wziął dziecko, postawił je przy sobie i powiedział im: „ Kto przyjmuje to dziecko w moje imię, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem wśród was wszystkich jest najmniejszy, ten jest wielki? /Łk 9, 46 -48/

Właśnie wtedy podeszli do Jezusa uczniowie i zapytali: „Kto jest największy w królestwie niebieskim?”. A On przywołał dziecko, postawił je między nimi i powiedział: „Zapewniam was: Jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto więc się stanie tak mały, jak to dziecko, ten będzie największy w królestwie niebieskim. I kto jedno takie dziecko przyjmuje w moje imię. Mnie przyjmuje. /Mt 18, 1-5/

Często u nas, w naszych wspólnotach zastanawiamy się, kto jest największy? Czy tego chcemy czy nie prawda jest taka, że chcemy być więksi od innych, chcemy błyszczeć, dysponować „czymś”, zwracać na siebie uwagę. Często udając pokornych robimy to w „chytry” sposób. Rzucamy się na dużą liczbę posług, aby być wszędzie, bo chcemy zasłużyć i pokazać, jacy jesteśmy wielcy. Staramy się otaczać ludźmi o wielkim autorytecie, z nadzieją, że trochę tej chwały na nas zejdzie. Zupełnie jak Apostołowie. To jest naturalne. Każdy z nas chce być wielki, źle się czuje, gdy jest pominięty. Chcemy siebie widzieć, jako dojrzałych mentorów, doradców, przewodników duchowych, itd. To nam pasuje.

Należy sobie zdać sprawę skąd się to w nas wzięło. Trzeba się również zastanowić, dlaczego Jezus wziął dziecko i dlaczego określił je, jako największe? Dlaczego nie powiedział do Apostołów zachowując się tak jesteście pyszni? Jezus patrzy na nas pełnią miłości i akceptacji. Robi wszystko, aby nas uleczyć i uwolnić. Wie dobrze skąd jest w nas chęć bycia wielkim, chęć bycia wyjątkowym.

 Każdy z nas został kiedyś zraniony. W życiu każdego z nas można dostrzec dwie rany:
1. Odrzucenie
2. Brak doświadczenia takiej miłości, jakiej potrzebowaliśmy.

Odrzucenie jest naturalne, ponieważ każdy z nas urodził się z piętnem grzechu pierworodnego, które oddziela nas od Boga. Mamy poczucie, że jesteśmy w tym miejscu, w którym nie powinniśmy być. Nie mamy takiej miłości, do jakiej jesteśmy stworzeni.

Dziecko nie rozumie, że nawet idealny rodzić nie może dać takiej miłości, jaką ono potrzebuje. I co sobie wtedy myśli? Myśli, że to jego wina. Gdyby było lepsze, to by ją dostało. Uczy się zasługiwać. W związku z tym czuje się odrzucone takim, jakie jest.

Idąc przez życie zaczynamy sobie nakładać maski i uczymy się, co robić, aby uzyskać pochwałę. Nauczyliśmy się jak zasługiwać na miłość. Trzeba być kimś większym niż się jest, aby ktoś mnie zauważył i pokochał. Żaden rodzic nie jest w stanie dać idealnej miłości.

W dorosłym życiu często dzieje się tak, że różne sytuacje, różne osoby potwierdzają nam te rany. Kreujemy sobie rzeczywistość, jeśli mówimy, że jesteśmy do niczego, tworzymy schematy i udajemy kogoś innego, aby zasługiwać na miłość. Tak postępując, ludzie nas będą odrzucać, czyli utwierdzamy ich w tym schemacie, w którym jesteśmy, – że coś z nami jest nie tak. Tak samo było z tymi uczniami. Jezus nami nie gardzi, zna i przenika nas, wiedział, do jakiego momentu należy się wrócić. Pokazał uczniom drogę do uzdrowienia i wolności, wyzbycia się lęku i poczucia odrzucenia. Bo postawił przed nimi dziecko i mówił: „ Kto przyjmuje to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.”

Jezus pokazuje nam, więc, by uleczyć się z „mani wielkości”. Należy wtedy przyjąć i zaakceptować dziecko, którym sami jesteśmy (w miejscu, którym zostaliśmy zranieni, jako dziecko). Przejawami „odzywanie się” dziecka w nas są przykładowo – niekontrolowana złość, lęk, zazdrość, obmawianie, upór, manipulacja, wymuszanie, zasługiwanie, zamykanie się, izolacja itp. Możemy iść starym schematem i udowadniać innym, że jesteśmy wielcy, albo przyjąć siebie takimi, jakimi jesteśmy. Płynie z tego wiele korzyści – poznajemy prawdę o sobie, uwalniani jesteśmy z mani wielkości – wielkości, którą świat nam pokazuje, zaczynamy się ze sobą godzić, stajemy się integralni wewnętrznie, stajemy się pokorni, bo zgadzamy się na to, kim jesteśmy, doznajemy ulgi, ciepła, akceptacji. Przyjęcie dziecka otwiera serce Boga Ojca i On przychodzi z miłością i akceptacją. Zgadzając się na dziecko w sobie musimy się umniejszyć, postawić się niżej od innych i wtedy będziemy wielcy, ale nie pyszni. Bóg będzie działał przez nas wielkie rzeczy. Będziemy najwięksi w Królestwie Niebieskim. To jest właśnie odpowiedź Jezusa na pytanie Apostołów – kto z nas jest największy? A sprawa jest bardzo poważna, bo jeśli się nie nawrócimy i nie staniemy jak dzieci, nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego. Jesteśmy w różnych miejscach, na różnych płaszczyznach swojego życia, mamy różne maski, jako dzieci zostaliśmy zranieni, straciliśmy siebie, poszliśmy daleko, udając na różnych kierunkach naszego życia. Jezus nam wyraźnie mówi, nawróć się, zawróć stamtąd, stań się jak dziecko, będziesz prawdziwy. Wtedy Królestwo stoi przed Tobą otworem!

autor: Ewelina Konieczna

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies), które umożliwiają nam udoskonalać stronę. Dowiedz się więcej

Czy wyrażasz na to zgodę?

Znajdź nas na Facebooku Oglądaj co robimy na Instagramie

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies), które umożliwiają nam udoskonalać stronę. Dowiedz się więcej

Czy wyrażasz na to zgodę?